Dzisiaj jest 12 sierpnia 2020 r. Imieniny obchodzą: Klara, Lech, Julian

Konflikt w ZGOK

Podczas zgromadzenia wspólników spółki, czyli 37 gmin z regionu, nie przyjęto porządku obrad. To oznacza, że uchwała, nad którą mieli dyskutować gminni włodarze, automatycznie wejdzie w życie. Ta zakłada, znaczne podwyżki stawek za odbiór odpadów, również tych segregowanych dla gmin. To zbulwersowało większość wspólników, którzy zarzucają prezydentowi Olsztyna Piotrowi Grzymowiczowi i prezesowi Markowi Bryszewskiemu autorytarne zarządzanie ZGOK-iem.

W czwartek podczas Zgromadzenia Wspólników Zakładu Gospodarki Odpadami Komunalnymi w Olsztynie doszło do bezprecedensowej sytuacji. Olsztyn i kilka innych gmin zagłosowało przeciwko przyjęciu porządku obrad, co skutkuje praktycznie automatycznym przyjęciem wyższych stawek za zagospodarowanie odpadów zaproponowanych przez prezesa spółki. Z 37 włodarzy reprezentujących gminy należące do ZGOK-u większość, bo około 30, wyraża sprzeciw wobec takich działań prezydenta Olsztyna i prezesa. Ich argumenty przedstawione w materiale telewizyjnym nie odzwierciedlają całej sytuacji oraz prowadzonych dyskusji podczas walnych zgromadzeń.

- Nie godziliśmy się i nie godzimy, by sytuację finansową Spółki ratować poprzez ciągłe podwyżki cen i sięganie do kieszeni mieszkańców naszych gmin. Sytuacja Spółki byłaby lepsza gdyby Pan Prezes wprowadził działania racjonalizujące wydatki zgodnie z sugestiami zgłaszanymi przez poszczególnych wójtów i burmistrzów. Działania i postawa Pana Prezesa w ostatnich kilku miesiącach doprowadziła do sytuacji, w której większość wspólników straciła do niego zaufanie

- twierdzi Cezary Łachmański, burmistrz Pasymia.

- Za dwa kwartały tego roku niestety spółka wygenerowała już 1 mln 30 tys. zł straty. Nie może tak być dłużej, żeby dalej generowała długi, więc odpowiednie działania zapobiegawcze muszą być podejmowane

- mówi Piotr Grzymowicz, prezydent Olsztyna.

Wysokość opłat za świadczenie usług powierzonych ZGOK chociażby w sferze opakowań z tworzyw sztucznych ma wzrosnąć ze złotówki za tonę do 180 złotych. Włodarze części gmin-wspólników uważają takie stawki za niemożliwe do zaakceptowania.

- Aktualnie średnia cena za selektywną zbiórkę w województwie warmińsko-mazurskim nie umywa się do średniej krajowej, która wynosi 182 złote

- wyjaśnia Marek Bryszewski, prezes ZGOK-u i dodaje:

- Wspólnicy nie powinni być zdziwieni, że doszło do zmiany ceny na selektywną zbiórkę. W przeciwnym razie spółce groziłaby katastrofa finansowa i to byłby problem dla wójtów, burmistrzów, a tak naprawdę dla mieszkańców gmin.

Zdaniem burmistrza Łachmańskiego prezydent Olsztyna - jako największy udziałowiec - przejął całkowitą kontrolę nad ustalaniem stawek za zagospodarowanie odpadów komunalnych. Zrobił to w sposób, który burzy wcześniejsze ustalenia, marginalizuje mniejsze samorządy i podważa sens utworzenia Spółki ZGOK.

Część gmin-wspólników zapowiada dalszą walkę o niepodnoszenie stawek, ale również o usunięcie ze stanowiska prezesa ZGOK-u.

Udostępnij artykuł

Skomentuj