ChangeBlog  •  Archiwum  •  Kategorie  •  Artykuły  •  Galeria  •  Czytelnicy  •  Rupieciarnia
RSS wpisów  |  RSS komentarzy
Pourlopowo

Wczoraj wróciłem z dwutygodniowego urlopu (o samym urlopie może przy innej okazji). W pracy oczywiście zamieszanie (jak zwykle), plany które były tworzone przed moim wyjazdem są już nieaktualne, moje stanowisko pracy przeniosło się w inny kąt i wbrew wcześniejszym obietnicom będę musiał jeszcze parę miesięcy posiedzieć w obecnym zespole, zajmującym się tylko naprawianiem krytycznych usterek. Coś ciekawego dostanę do roboty chyba tylko jeśli zmienię firmę...

Ale nie o tym chciałem. Wpis miał być o tym, że po powrocie z urlopu znalazłem w lodówce kartonik z mlekiem. Do połowy już wypitym. Otworzyłem go pewnie parę dni przed wyjazdem, wypiłem trochę i zapomniałem.

Po powrocie owo mleko smakowało i wyglądało zupełnie jak świeże. Wypiłem je, ale teraz zastanawiam się ile prawdziwego mleka było w tym "mleku", skoro potrafiło przeżyć otwarte przez ponad 2 tygodnie i nie popsuło się?

Piątek

Piątek to piękny dzień. Humor psuje mi tylko fakt, że dziś przypadkowo piątek zbiega się z imprezą firmową. Oznacza to zakąski, dwa godzinne przemówienia "ludzi z zarządu", masowe opijanie się darmowym piwem i winem (bar idzie na rachunek firmy) oraz miejsca na trybunach podczas jakiegoś meczu krykieta. Entuzjazm wśród załogi jest umiarkowany. Prawdę mówiąc ja też chętniej bym po prostu przepracował normalnie ten piątek i zwijał się do domu, ale co zrobić. Może chociaż jedzenie będzie smaczne...

Kurierka

Do firmy przyszła właśnie kurierka z jakąś przesyłką. Była jak wyjęta żywcem z filmu. Wysoka, zgrabna, żująca gumę, długie czarne warkocze, ciemne okulary, obcisły czarny strój odsłaniający sporo, przytłoczona wielkim plecakiem z którego wystawały jakieś antenki, jakieś PDA w ręku, kolczyki gdzie trzeba... jeśli jeszcze na dodatek mieszka ze swoim facetem/dziewczyną w zaadatpowanym na cele mieszkalne wielkim magazynie albo squacie, to realizuje wszystkie punkty mojego stereotypu dziewczyny-kuriera na rowerze :)

Lodówka

Z wszystkich napoi w firmowej lodówce (7up, tango, cola itp.) najszybciej znika Diet Coke. Najdłużej utrzymuje się zwykła Cola. Hmm.

Po co?

Po co prezenterka w prognozie pogody? Rozumiem, że w dawnych czasach, gdy nie było wielkich paneli wyświetlających obraz czy animacji wkładanych w postprocessingu na niebieskie płótno, taka pani wskazywała elementy mapy i nalepiała chmurki i słoneczka z temperaturą.

Ale teraz? Nie lepiej pokazać od razu pełnoekranową, animowaną mapę, z głosem lektora/lektorki w tle? Po co większość kanałów nadal pokazuje jakąś wyfiółkowaną babeczkę spacerującą wte i nazad przed animacją mapy?

Kilka stacji używa "bezosobowych" (poza głosem) prezentacji prognozy pogody, ale to nadal mniejszość. Czy ludzie naprawdę tak bardzo przyzwyczajeni są do instytucji Prezentera?